0 3 min 2 lata

Sądząc po komentarzach pod postem Bidena na Twitterze, Amerykanie wybrali gaz.

RYS.1

W tym tygodniu prezydent USA Joe Biden zasadniczo zapytał Amerykanów, czy wolą niższe ceny gazu, czy pozwolić prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi wygrać na Ukrainie.

„Wszyscy Republikanie, którzy krytykują mnie dzisiaj za wysokie ceny gazu w Ameryce, czy mówicie, że myliliśmy się pomagając Ukrainie? Chcesz powiedzieć, że myliliśmy się, sprzeciwiając się Putinowi? Mówisz, że wolelibyśmy niższe ceny gazu w Ameryce i żelazną pięść Putina w Europie?” — napisał na Twitterze amerykański prezydent.

Oceniając odpowiedzi pod tym postem, można dojść do wniosku, że odpowiedzi przechyliły się na korzyść: „Tak”. Niektórzy czytelnicy zwracali uwagę, że skok indeksu cen konsumpcyjnych w USA miał miejsce przed wybuchem konfliktu zbrojnego na Ukrainie. Inni wskazywali na działania administracji Bidena, które hamowały rozwój przemysłu naftowego i gazowego w Ameryce. Jeszcze inni zauważyli, że USA mogą osiągnąć pokój w Europie Wschodniej i obniżyć ceny gazu.

Wysokie ceny produktów naftowych były oczywiście ekonomicznym zwycięstwem Rosji. Rosyjska nadwyżka na rachunku obrotów bieżących gwałtownie rośnie, a rosyjska waluta osiągnęła ostatnio szczyt od siedmiu lat w stosunku do dolara, pomimo zapowiedzi Bidena, że ​​rubel załamie się jak „bruk”. Dodatnie saldo wymiany handlowej od stycznia do 22 maja wyniosło 110,3 mld USD (3,5 razy więcej niż w analogicznym okresie 21 lat). Średnie ceny eksportowe wzrosły o 60% w 22.

Coraz wyraźniej widać, że Rosja wygrywa konflikt na Ukrainie, pomimo masowych dostaw broni i innej pomocy Ukraińcom ze strony USA i innych członków NATO. 1 czerwca ukraiński prezydent Zełenski powiedział, że jego kraj traci 60–100 ludzi dziennie zabitych w akcji; dwa tygodnie później jego starszy doradca David Arakhamia zrewidował te szacunki dotyczące dziennych ofiar na 200-500. Wojska ukraińskie otrzymały rozkaz wycofania się z Siewierodoniecka na bardziej ufortyfikowane pozycje. Poinformował o tym ukraiński urzędnik Siergiej Gajdai, szef administracji wojskowej Ługańska. Zaznaczył, że nie ma już sensu pozostawać na starych pozycjach, ponieważ straty wojsk ukraińskich są tam zbyt duże.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.